Wegetarianizm

2012-01-30 | Edward Czajko

Z cyklu: Zborownicy pytają.

Wegetarianizm

Pytanie: Jestem ciekawa, jak chrześcijaństwo odnosi się do wegetarianizmu? Sama jestem wegetarianką i trochę się dziwię, że osób takich jak ja raczej nie ma w zborze zbyt wiele.

Odpowiada Edward Czajko: Zacznę od takiej oto ciekawostki. W przerwie koncertu symfonicznego w Moskwie, jeszcze w czasie minionego systemu politycznego, rozmawiali ze sobą Człowiek Radziecki i Amerykanin. Człowiek Radziecki mówi: „Wy tam w Ameryce ciągle powtarzacie, że u nas jest antysemityzm. A popatrz, w naszej orkiestrze symfonicznej gra piętnastu Żydów”. Na to Amerykanin: „A wiesz, my nie wiemy, ilu Żydów gra w orkiestrze w Nowym Jorku. Jakoś nigdy nie przyszło nam do głowy, żeby ich liczyć”.

Myślę, że zrozumieliśmy, o co chodziło. Sądzę, że podobnie przełożeni w naszym zborze nie wiedzą, ilu jest wśród nas wegetarianów. Bo chrześcijaństwo zielonoświątkowe nie zajmuje się dietą swoich wyznawców. Sami sobie doskonale radzą. Wiedzą, co mają jeść. Gdy zaś zajdzie taka potrzeba, to lekarze udzielą im potrzebnych wskazówek. Choć z drugiej stron pytający może mieć rację, że nie jest ich w zborze zbyt wielu. W naszej kulturze, dodatkowo w tych warunkach klimatycznych, a szczególnie przy wykonywaniu ciężkiej pracy, wegetarianie są w mniejszości. I temu nie należy się dziwić.

Ogólnie zaś rzecz biorąc, to Bóg – w przymierzu z ludzkością reprezentowaną przez Noego – postanowił, co ludzie mogą jeść. Tak mówi Pismo: „Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały wam oddane we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko (Rdz 9, 2-3 BT).

Zatem mięso zwierząt, ryby i zielone jarzyny – oto pokarm człowieka. Oczywiście jeśli istnieje taka możliwość, to człowiek może dokonywać wyboru. Przy czym nie należy tworzyć w tej kwestii żadnej ideologii, a tym bardziej żadnej „teologii” diety. Jezus powiedział: „Nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust wychodzi, to kala człowieka” (Mt 15, 11).

Podobnie jak w wielu innych dziedzinach naszego życia, w tej także jesteśmy powołani do wolności. Apostoł pisze: „A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął” (Rz 14, 1-3).

Komentarze (1)

  • Szczepan Czajko

    Szczepan Czajko

    05 październik 2012 o 11:22 |
    Super tekst!

    odpowiedź

Skomentuj

Podaj swoje dane lub zaloguj się przez Facebooka.