Walentynki singla

2014-02-10

Walka o radość w święto zakochanych

Walentynki singla

Dobrze wiesz, jak to będzie. Nadchodzą walentynki, święto romantycznej miłości. A ty jesteś singlem. Nie zaskoczysz prezentem męża czy żony, nie masz bliskiej osoby, z którą mógłbyś wybrać się na randkę. Jakie opcje mają samotni? Jakiś zabawny film i pudełko lodów? Gry planszowe z kumplami? „Wszystkiego najlepszego z okazji dnia cierpiącego singla” jako status na facebooku?

Niezależność też ma plusy, dobrze mi tak, jak jest - odpowiadasz na pytania znajomych, którzy pozakładali rodziny. Z dystansem patrzysz na to komercyjne święto miłości i w pewnym sensie cieszysz się, że nie musisz w nim uczestniczyć. Ale widok par trzymających się za ręce, mężczyzn z bukietami róż, kobiet, które mają się dla kogo stroić, może przytłaczać. Samotność i rozpacz wkradają się w serce jak złe cienie. Zasypiasz, zastanawiając się, czy miłość nigdy nie przyjdzie i czy ktoś cię kiedyś pokocha.

Walentynki nie są łaskawe dla singli. W taki dzień ból i niepewność wypada schować za fasadą udekorowaną beztroskim uśmiechem. Do autentycznej, w pełni uprawnionej tęsknoty za bliskością, dochodzi napompowane przez naszą kulturę przekonanie: stan zakochania jest fundamentem poczucia własnej wartości, bezpieczeństwa, tożsamości. A jakby tego jeszcze było mało, bywa że chrześcijańskie środowiska słusznie nastawione na promowanie i ochronę rodziny, nieraz zupełnie nieświadomie spychają singli na margines życia Kościoła. Znajomi, w większości żonaci, zamężni i „dzieciaci”, silnie przyzwyczajeni do tego porządku rzeczy, traktują czasem wchodzących w kolejne dekady życia samotnych ze współczuciem lub podejrzliwością.

Ale w obliczu tych wszystkich wyzwań, trudności i presji, wierzący single mogą odkrywać niesamowitą rzeczywistość Bożej prawdy, która stanie się źródłem siły, by z radością przeżyć walentynki (i każdy inny dzień w roku).

Jesteś kochany. Jesteś kochana.
Bóg cię ukochał. To proste stwierdzenie powinno zwalać nas z nóg. Jeśli się do niego przyzwyczailiśmy, to bardzo smutne. Czasem przyzwyczajamy się tak bardzo, że nie mieści nam się w głowie, że Bóg mógłby nie kochać. Oczekujemy Jego miłości - ma być bezwarunkowa i obejmować wszystkich bez wyjątku, po równo - jakby to było coś zupełnie naturalnego. Tymczasem ta hojna, niepojęta miłość, którą obdarza Bóg, jest Jego decyzją, a nie obowiązkiem. Rzadko zatrzymujemy się, by odkryć to, co trzeba by nazwać największym skandalem we wszechświecie - święty Bóg tak bardzo ukochał zbuntowanych ludzi.
Boża miłość jest niezasłużona, niezniszczalna i nieskończona. Może jej doświadczyć każdy, dla kogo Jezus Zbawiciel stał się największym Skarbem. Obrączka na palcu, lub jej brak, nic tu nie zmienia.
To prawda, w samotne walentynki łatwo poczuć się niekochanym. A jednak nawet najbardziej samotny chrześcijanin ma już największą miłość we wszechświecie. Oto miłość na śmierć i życie” którą... już masz! Najwspanialsza, najpełniejsza, bez końca. Możesz się cieszyć w swojej próbie - Pan całego stworzenia ukochał właśnie ciebie.

Nie jesteś sama. Nie jesteś sam.
Bóg cię kocha, a co więcej - nigdy cię nie opuści. Bóg stworzył cię z myślą o bliskiej relacji z Nim. Zaraz, co to znaczy? Zatrzymaj się na chwilę, zastanów się. Ten, któremu nic nigdy nie brakowało, którego otaczają zastępy niebieskie oddające Mu bez ustanku chwałę... On, który doświadcza pełni miłości i bliskości w Trzech Osobach, od wieków na wieki... właśnie taki Bóg ukształtował cię i chce żyć z tobą w bliskiej relacji. Pragnie być dla ciebie najważniejszy i najpiękniejszy na świecie, chce być twoją pierwszą myślą po przebudzeniu i pierwszą Osobą, z którą dzielisz się radością i smutkiem.
Brzmi to zbyt pięknie? Nie może się udać? To prawda, relacja z naszym niebieskim Ojcem została zniszczona przez bunt człowieka. Ale jeśli ufasz Jezusowi, wszystko się zmienia. Stajesz się Bożą świątynią. Możesz przebywać w Bożej obecności bez żadnych rytuałów, bez specjalnego zaproszenia. On, sam wszechmogący Bóg, mówi że cię nie opuści. Możesz Mu wierzyć i możesz się cieszyć niewypowiedzianą radością - mieszka w tobie sam Bóg! Przyjacielu - nie jesteś samotny. Przyjaciółko - nigdy już nie będziesz sama.

Masz rodzinę.
Pan Jezus umarł i zmartwychwstał by ciebie zbawić, ale na tym nie koniec historii. On odkupił ciebie indywidualnie, ale odkupił także swoją Oblubienicę - Kościół. To właśnie z tego powodu relacje z wierzącymi ludźmi znaczą więcej niż zwykła przyjaźń. Każdy, kto wypełnia wolę Ojca jest członkiem wielkiej rodziny (por. Mk 3,35). „Bracia” to najpopularniejszy sposób zwracania się do wierzących, jak znajdujemy w Nowym Testamencie. Paweł wyruszył do Tesalonik „jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci” (1 Tes 2,7), stał się dla Koryntian „ojcem, który zrodził ich przez ewangelię” (1Kor 4,15), a gdy pisał do Tymoteusza, nazwał go „prawowitym synem w wierze” (1Tym 1,2).
Nowy Testament wyjaśnia nam w ten sposób, że relacje rodzinne - najsilniejsze z ludzkich więzi - są na nowo zdefiniowane nie przez biologiczne pokrewieństwo, ale przez wspólną wiarę w Chrystusa. Każde małżeństwo, tu na ziemi, jest ograniczone - nie będzie trwało przez całą wieczność (Mat 22,30), ale przeminie, by ustąpić jeszcze wspanialszej rzeczywistości małżeństwa Chrystusa z ukochaną Oblubienicą (Ef 5,22; Obj 19,6-10; 21,1-4).  Biologiczna rodzina, małżeństwo, dzieci - to wszystko jest piękne i błogosławione. Ale nie zamykaj swoich oczu na radość przebywania z kościołem, z wierzącymi ludźmi. To ta społeczność trwać będzie aż do wieczności. Twoje serce może być spokojne - masz wspaniałą rodzinę!

W walentynki
Nie udawaj, ale przyznaj się do swoich uczuć przed sobą, przed przyjaciółmi i przede wszystkim - przed Bogiem. Kiedy pomyślisz, że nie zasługujesz na miłość i nigdy jej nie zaznasz, pomyśl o głębokości i szerokości miłości, jaką twój Stwórca ma dla ciebie (Ef 3,14-19). Kiedy poczujesz się naprawdę samotnie, wyjdź na spotkanie z samym Bogiem i ciesz się możliwością przebywania razem z Nim przez  Słowo, modlitwę i uwielbienie. Otaczaj się braćmi i siostrami, którzy będą mogli cię podnieść, zachęć i wzmocnić - i ty również podnoś, zachęcaj, wzmacniaj.
I walcz! Walcz z rozgoryczeniem, z przekonaniem, że nie ma szans na zmianę, z pokusą poddania się uczuciom rozpaczy i zniechęcenia. Walcz o radość, która może napełnić twoje serce, a której źródłem jest Chrystus.

Chris Smith, The Gospel Coalition

 

{fcomment lang=pl_PL width=705}