Książka o Kalwinie

2009-09-03 | Edward Czajko

Książka o Kalwinie

W związku z pięćsetną rocznicą urodzin Jana Kalwina nakładem Wydawnictwa Naukowego SEMPER, we współpracy z Kościołem Ewangelicko-Reformowanym, ukazała się publikacja pt. “Jan Kalwin. Studium kształtowania kultury zachodu”.

Autorem książki jest Alister E. McGrath, który zanim został profesorem teologii, miał doktorat z biochemii i prowadził badania w zakresie biochemii molekularnej. Znany jest on polskiemu czytelnikowi z kilku wcześniej przetłumaczonych książek i – jak czytamy w przedmowie – kojarzony jest w Polsce głównie z polemikami z tzw. naukowym ateizmem oraz jednym z jego najgłośniejszych w ostatnich latach przedstawicieli, zoologiem i ewolucjonistą z Oksfordu, Richardem Dawkinsem. Jest też, ordynowanym w 1981 roku, duchownym anglikańskim, należącym do jego ewangelikalnego skrzydła.

Książka McGratha jest poświęcona – jak zresztą sam tytuł na to wskazuje – życiu, nauce, działalności oraz wpływowi Wielkiego Reformatora chrześcijaństwa na kształtowanie kultury Zachodu, przede wszystkim anglosaskiego.

To, na co w tej notatce chcę zwrócić uwagę, to jego prostowanie przekłamań dotyczących Kalwina autorstwa niektórych historyków, którzy – jak pisze Autor - “jak wszyscy inni, mają swoje ulubione narzędzia tortur”. Zresztą podobnie jak i dzisiaj niektórzy młodzi historycy, szczególnie ci spod znaku pewnego Instytutu.

Na dwa sprostowania Autora chcę zwrócić uwagę. Autor pisze: “W ciągu ostatnich ponad stu lat nastawienie Kalwina do teorii heliocentrycznej Kopernika stanowiło przedmiot kpin. Jak napisał w 1869 r. Andrew Dickson White w polemicznej “History of the warfare of science with theology” (Historia wojny nauki z teologią): “Na czoło wysunął się Kalwin w swym “Komentarzu do Księgi Rodzaju”, potępiając wszystkich, którzy twierdzą, że Ziemia nie jest w centrum wszechświata. Rozstrzygnął kwestię powołując się na pierwszy werset Psalmu 93 i pyta: “Któż się ośmieli postawić autorytet Kopernika ponad autorytetem Ducha Świętego?” 
Twierdzenie to powtarzają niewolniczo dosłownie wszyscy późniejsi autorzy zajmujący się zagadnieniem “religii i nauki”, np. Bertrand Russel w “Dziejach filozofii Zachodu”.

Należy jednak kategorycznie orzec, że w żadnym ze znanych pism Kalwina nie ma ani takich słów, ani podobnych odczuć. Stwierdzenie, że to uczynił, po raz pierwszy pojawiło się – oczywiście niepoparte żadnymi dowodami – w pisarstwie XIX-wiecznego anglikańskiego dziekana Cantenbury, Fredericka Williama Farrara (1831-1903). Niestety, współczesne podejście do zagadnienia “Kalwin a nauka” zostało zdominowane przez ten rodzaj fikcji. Pozostaje tylko sprawdzić, ile jeszcze podobnych mitów stało się “prawdą” w naszym odbiorze Kalwina”.


Druga sprawa. Oskarża się ciągle Kalwina o spalenie na stosie antytrynitariarza Miguela Serveta. Temu mitowi poddali się nawet sami ewangelicy reformowani, którzy w 1903 r. w miejscu kaźni Serveta wznieśli granitowy pomnik, na którym inskrypcja niesie słowa potępienia dla Kalwina. A przecież – jak podkreśla nasz Autor – proces, potępnienie i stracenie Serveta, włącznie z wyborem konkretnego sposobu egzekucji, stanowiły wyłącznie dzieło rady miasta, i to w okresie jej szczególnej wrogości do Kalwina. Kalwin wystąpił tu jedynie jako biegły w teologii świadek, którym mógł być każdy prawowierny teolog tej epoki. Dalej autor pisze: “Proces i egzekucja Miguela Serveta, uznanego za heretyka, bardziej niż jakiekolwiek inne wydarzenie zaciemniły pośmiertną reputację Kalwina. Nie bardzo wiadomo, dlaczego badacze wyróżnili stracenie Serveta jako ważniejsze czy godne większej uwagi niż masowe egzekucje dokonywane w Niemczech po przegranej wojnie chłopskiej (1525) i po oblężeniu Münster (1534) czy też bezlitosna polityka eksterminacji rzymskokatolickich duchownych w elżbietańskiej Anglii. Jeszcze bowiem w 1612 r. angielska władza świecka na życzenie biskupów Londynu i Litchfield publicznie spaliła na stosie dwóch ludzi głoszących poglądy zbliżone do poglądów Serveta”. Kończąc zaś urywek dotyczący Serveta, nasz Autor pisze: “Przypadek Etienne'a Le Court, publicznie poniżonego, uduszonego i spalonego przez inkwizycję w Rouen 11 grudnia 1533 r., między innymi za propozycję by “kobiety głosiły Ewangelię”, wydaje się bardziej wstrząsający.


To tyle w związku z książką Alistera E. McGratha.

Skomentuj

Podaj swoje dane lub zaloguj się przez Facebooka.