Goło i wesoło

2012-10-12 | Arkadiusz Kuczyński

Z cyklu: Zborownicy pytają.

Goło i wesoło

Pytanie: Czy chrześcijanom wypada chodzić do publicznej sauny?

Odpowiada Arkadiusz Kuczyński: Współczesny problem publicznej sauny przypomina starożytny problem publicznej łaźni. Mieszkańcy Cesarstwa korzystali z takich łaźni w celu utrzymania higieny. Nawet najmniejsza osada miała publiczną termę, co było w tamtych czasach i klimacie wielu zamieszkanych ówcześnie krain koniecznością.

Prywatne termy były luksusem, mogli sobie pozwolić na nie wyłącznie bogaci ludzie. Pierwsi chrześcijanie należeli w większości do niżej sytuowanych warstw społecznych, korzystali więc z term miejskich, które jednocześnie były ośrodkami sportu i rozrywki. W takich termach kąpano się nago i koedukacyjnie. Jak zaznacza prof. Adalbert G. Hamman, wybitny znawca starożytności chrześcijańskiej, ówczesne podejście do nagości było neutralne, a więc nie musiało budzić bezpośrednich skojarzeń erotycznych.

Nie dziwi więc, że uznani przywódcy starożytnego chrześcijaństwa polecali korzystanie z publicznych łaźni, a nawet widzieli w nich lekarstwo. Trzeba jednak dodać, że Kościół - nie podważając użyteczności term ani wymogów higieny - tłumił przesadny kult ciała.

Wróćmy do współczesności. Czy chrześcijanom wypada chodzić do publicznej sauny? Po pierwsze, dla niektórych osób korzystanie z sauny, czy w ogóle tzw. odnowy biologicznej, może być koniecznością. Mam tu na myśli np. sportowców. Po drugie, korzystanie z z takich miejsc nie musi wiązać się z eksponowaniem swojej nagości. Jeśli ktoś chciałby skorzystać z sauny, a czułby się źle nago, może pozostać w ręczniku (natomiast absolutnie nie wolno w saunie pozostawać w stroju kąpielowym, który pod wpływem wysokiej temperatury mógłby poparzyć skórę!).

A co z faktem, że mogą przebywać koło nas osoby całkiem rozebrane? No cóż, grzech nieczystych myśli czy nieczystego spojrzenia nie tyle zależy od tego, kto koło kogo siedzi, ale co siedzi w kim. Dla nieczystych, jaki pisze Apostoł Paweł w Liście do Tytusa, wszystko jest nieczyste, bo takie są ich umysły. Na koniec dodam, że gdyby powiedzieć dzisiaj do wierzących Finów, by nie korzystali z sauny, prawdopodobnie bardzo by się zdziwili.

Komentarze (3)

  • Henryk Hukisz

    Henryk Hukisz

    11 październik 2012 o 20:30 |
    Osobiście odnósłbym się do tej kwestii, mówiąc delikatnie, dużo ostrożniej. Biblia nie milczy na temat nagości, dlatego warto jest przypomnieć sobie kilka jej fragmentów.
    Po pierwsze, nagość w raju została ukazana dopiero po upadku jako jego skutek (1 Moj. 3:7). Dlatego nadal jest związana z grzesznością człowieka. Twierdzenie, że człowiek, któremu grzechy zostały przebaczone, może powrócić do stanu niewinnej nagości sprzed upadku, jest absurdem.
    Po drugie, życie Chama, syna Noego, zostało napiętnowane przekleństwem za oglądanie i opowiadanie o nagości ojca.
    Po trzecie, gdy Bóg ustanowił przykazania i przepisy dla Swego narodu, wyraźnie zakazał oglądania nagości (3 Moj. 18:6-18). Jeśli ktoś mówi, że te przepisy dotyczą jedynie Starego Testamentu, to należy tak samo potraktować wiersz 22, 23, w którym Bóg zakazuje obcowania pomiędzy mężczyznami, oraz kazirodztwa.
    W Nowym Testamencie, pomimo powszechności korzystania z saun, nie znajdujemy przyzwolenia na „pogański styl życia” (Efez. 4:17)
    Podobnym problemem w pierwszym okresie Kościoła było spożywanie mięsa z pogańskich ofiar. Pomimo Pawłowego przyzwolenia na jedzenie tego, co sprzedają w jatkach (1 Kor. 10:25), jednakowoż apostoł wzywa do powściągliwości, aby nasza wolność nie powodowała obciążeń sumienia brata i siostry w Chrystusie (w. 29).
    Podsumowaniem może być zalecenie: „Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.” (1 Kor. 10:23)

    Pozdrawiam Zbór Pański przy ul. Siennej

    Henryk Hukisz

    odpowiedź

  • Wojtek Leszczyński

    Wojtek Leszczyński

    31 styczeń 2013 o 11:31 |
    Brat Henryk ma nieco łatwiej bo jego głos dobiega zza oceanu, a mój zaledwie zza miedzy, no ale mam pyatnie dotyczące następującego przywołania: "prof. Adalbert G. Hamman, wybitny znawca starożytności chrześcijańskiej, ówczesne podejście do nagości było neutralne, a więc nie musiało budzić bezpośrednich skojarzeń erotycznych". Czy móglibyśmy otrzymać jakieś bliższe namiary na tą wypowiedź? Pytam ponieważ w książce tego autora "Życie codzienne pierwszych chrześcijan" PAX 1990, na s.85 natknąłem się na stwierdzenie "Łaźnie mieszane, których postanowienia Digestów nie mogły zakazać, odwiedzane przez kobiety wątpliwych obyczajów, są formalnie odradzane chrześcijanom obu płci".

    odpowiedź

  • Roman Majewski

    Roman Majewski

    08 kwiecień 2013 o 10:05 |
    W pełni podzielam stanowisko Arkadiusza Kuczyńskiego. Chodzenie do sauny to nie tylko nic złego ale samo zdrowie. Przy tegorocznej 5 miesięcznej zimie to prawdziwy skarb, by przetrwać w zdrowiu ten okres. Odkąd chodzę od czasu do czasu do sauny, od wielu lat nie wiem co to grypa, angina, zapalenie zatok, z czym kiedyś miałem wielkie problemy. Sauna oczyszcza i leczy. Należy saunować nago i porządnie schładzać się w zimnej wodzie.
    Nagość jest naturalna, nie jest grzeszna i nie musi kojarzyć się z seksem. Nagość nie powstała po upadku lecz przed, Bóg stworzył ludzi nagimi i to było bardzo dobre. Dziś mamy wypaczony obraz nagości, którą szatan wykorzystał w grzesznych celach, jak np. pornografia czy inne zboczenia. To właśnie robienie z nagości sensacji i tabu prowadzi do takich zachowań i dlatego większość chrześcijan ma dziś problemy natury seksualnej. Czy nie tak jest? Biblia traktuje nagość naturalnie i nie potępia jej jako takiej. Polecenia z 3 Mojżeszowej nie dotyczą nagości samej w sobie. Idiom hebrajski „odkrywanie nagości”, oznaczał uprawianie seksu i tak należy to rozumieć. Synowie Noego nie chcieli oglądać ojca nie tyle, że był nagi ale, że był w stanie upojenia alkoholowego i w dodatku był nagi, co było przykrym widokiem, ale widok tego nie było grzechem. Bóg nie nakazałby przez 3 lata grzeszyć Izajaszowi, kiedy polecił mu przez 3 lata chodzić nago i głosić. Pierwsi chrześcijanie korzystali z łaźni miejskich i dziś chrześcijanie również korzystają. Zło tkwi nie w nagim ciele, tylko w umysłach ludzi. Faryzeusze też oskarżali innych, że ci patrzą na skąpo ubrane kobiety, sami zawiązywali sobie oczy, uderzajac się o mur. Ilość siniaków miała świadczyć o ich „uświęceniu”. Nie na tym polega uświęcenie. Nie pozwólmy się bezpodstawnie oskarżać, choć nie wszyscy muszą mieć takie samo zdanie. Powinniśmy się szanować, niechaj każdy pozostanie przy swoim. Pozdrawiam saunowiczów i nie tylko

    odpowiedź

Skomentuj

Podaj swoje dane lub zaloguj się przez Facebooka.