Chrześcijanin antysemita?

2013-04-15 | Weronika Czajko

Chrześcijanin antysemita?

Ledwie siedemdziesiąt kilka lat temu w miejscu, w którym dziś znajduje się budynek naszego kościoła, funkcjonował świat za murem, który nazwano Warszawskim Gettem. Jeden z bardziej dramatycznych przykładów przestrzeni izolacji, do której wpychała nienawiść, a z której wyprowadzała śmierć. My - sąsiedzi, znajomi, klienci i pracodawcy, bracia - rzadko byliśmy wśród oprawców. Niektórzy z nas, nie zważając na cenę, jaką przyjdzie zapłacić, bohatersko nie godzili się na ten stan. Ale zdecydowana większość po prostu przyjęła ze smutkiem istnienie wysokiego muru. Zajęci codziennymi zmaganiami po naszej stronie - bo i tu nie było lekko - przyzwyczailiśmy się. Przyzwyczailiśmy się, że w naszym mieście jest getto.

My? Przecież to było dawno temu.

Łatwo wydawać surowy osąd nad grzechami minionych pokoleń. Czy dziś nasze serca są wrażliwsze? Czy widzimy odizolowanych ludzi w naszym otoczeniu, którym ktoś przyłatał ten czy inny symbol do rękawa? Jako ludzie przyzwoici, najpewniej nie sięgniemy nigdy po kamień. Będziemy mówić, że jesteśmy tolerancyjni i nie przeszkadza nam, że żyją sobie obok nas. Ale czy udało nam się wykorzenić z serca przekonanie, że jesteśmy trochę lepsi, mądrzejsi, bardziej wartościowi od tych „innych”? Czy dziś umiemy dostrzec w naszych bliźnich Żydach, Wietnamczykach, Nigeryjczykach, Turkach, Rosjanach, Ukraińcach czy Romach tę wartość i godność, z jaką patrzy na nich Bóg? Czy gdyby dziś ktoś zorganizował im getto, bylibyśmy zdeterminowani, by zareagować i zapłacić za to wysoką cenę?

Stare i nowe

Prawdziwe spotkanie z Chrystusem przynosi przemianę, która sięga samej głębi. Boże drogi zastępują dotychczasowe postępowanie. Stare wartości ustępują miejsca nowym, wypływającym z Bożego Słowa. Moc Ewangelii dotyka kolejnych obszarów życia, zmienia światopogląd, każe też zweryfikować przekonania, które utrwaliły w nas kultura, historia, położenie geograficzne. Aby tak się mogło stać, trzeba jednak decyzji: antysemityzm, czy każda inna forma dyskryminacji na tle etnicznym lub rasowym, jest grzechem. Przekonanie o wyższości jednego narodu czy plemienia nad innym, jest grzechem. „Niegdyś i wy postępowaliście podobnie (...) ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył. W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich.” (List do Kolosan 3,7-11)
Posłuchajmy Apostoła Pawła i zwleczmy z siebie stare przekonania, które mogłyby spychać innych ludzi w przestrzeń izolacji. Niech nie będzie wśród nas gettowych murów - nie dlatego, że żyjemy w innych czasach, ale ze względu na Jezusa. Chrześcijanin antysemita, chrześcijanin rasista - to absurd, choć w dziejach Kościoła bywali ludzie, którzy próbowali połączyć takie sprzeczności. Biblia nam na to nie pozwala.

Diagnoza i lek

Dlaczego ludzie pogardzają sobą nawzajem? Skąd biorą się nienawiść, oszczerstwa, poczucie wyższości? Co jest źródłem krzywdzących stereotypów, tragicznej obojętności na los drugiego człowieka? Dlaczego dzielenie świata na „naszych” i „innych” przychodzi tak łatwo? Czyż przyczyną nie jest zawsze to samo - głębokie braki w ludzkiej duszy? Czy będzie to słabość, strach, kompleksy, duma, złość, brak pokoju, brak miłości - wszystko to może być uleczone, gdy staniemy pod krzyżem i pozwolimy, by Jezus stał się naszym największym skarbem. Czasem jest to proces, ale nie ustawajmy, póki nie będziemy mogli powiedzieć jak psalmista: Tyś Panem moim, Nie ma dla mnie dobra poza tobą (Psalm 16,2)
 
W niebie wszyscy będziemy gospodarzami

Bóg powołał Żydów, by byli Jego wybranym narodem - by wyróżniali się wśród wszystkich ludów ziemi przymierzem, zawartym z samym Bogiem,  by strzegli Jego praw, modelowali ważne duchowe prawdy i wreszcie, by pośród nich przyszedł Mesjasz, oczekiwany Zbawiciel. Może to właśnie to żydowskie wybranie drażniło inne narody, a może w tysiącletniej historii współżycia Żydów i Polaków nazbierało się po prostu zbyt wiele baśni, kłamstw, strachów. Z perspektywy duchowego dziedzictwa, chrześcijanin - antysemita byłby jak człowiek, który piłuje gałąź, na której sam siedzi.

A co z innymi nacjami? Czytając Pismo Święte widzimy, od pierwszych do ostatnich rozdziałów, Bożą miłość dla narodów. Widzimy cel, który zostanie osiągnięty u kresu dziejów: ludzie z każdego plemienia, ludu i języka będą razem w niebie, w uwielbieniu dla Króla Królów, w blasku Jego majestatu. Polacy i Rosjanie. Niemiecy i Żydzi. Arabowie, Chińczycy, Indianie. Koreańczycy z północy i z południa. Czarni, biali. Papuasi, Zulusi. Hutu i Tutsi. Wszyscy. Każdy z nich wart był ofiary, którą poniósł Jezus. W Nim każdy naród został nazwany wybranym. Jak więc mogę patrzeć na nie z wyższością?

Skomentuj

Podaj swoje dane lub zaloguj się przez Facebooka.