Buty, szalik, nadzieja

2015-11-09

Bóg daje nam mnóstwo okazji, by świadczyć o Jego miłości. Nie możemy być obojętni!

Buty, szalik, nadzieja

Od czasu, gdy cztery lata temu rozpoczęła się w Syrii wojna domowa, kraj opuściła blisko połowa mieszkańców. Szukali schronienia u sąsiadów, a teraz masowo uciekają do Europy. Ludzie ci niewątpliwie potrzebują jedzenia i schronienia, a jeszcze bardziej potrzebują usłyszeć Dobrą Nowinę o Bożej miłości.

Robert Strong, dyrektor  organizacji misyjnej OM w Holandii, który koordynuje działania humanitarne w odpowiedzi na napływ uchodźców do Europy, wierzy, że to nie tylko kryzys, ale również i wielka szansa. „Ci ludzie stracili wszystko, co mieli, szukają nowego sensu w życiu. Bóg daje nam mnóstwo okazji, by świadczyć o Jego miłości. Nie możemy być obojętni, gdy takie rzeczy dzieją się tuż obok nas”.

Przedstawiciele organizacji niosących pomoc apelują o zaangażowanie Kościoła, prosząc: „módlcie się o Syrię, uchodźców, władze w państwach europejskich i miłosierdzie ze strony chrześcijan”.

W Macedonii organizację OM reprezentują misjonarze z naszego zboru - Magdalena i Jacek Duda, prowadząc działania humanitarne skierowane do uchodźców przybywających do Europy przez granicę z Grecją. Oto jak opisują bieżącą sytuację:
W lipcu i w sierpniu cały świat usłyszał o Gevgeliji, 16-tysięcznym macedońskim mieście w którym obecnie mieszkamy, położonym tuż przy greckiej stolicy. Agencje informacyjne zaczęły publikować zdjęcia tysięcy imigrantów przekraczających granicę i niesamowity chaos panujący na tutejszym dworcu i wokół niego. (…) Bóg postawił nas w tym miejscu na „taki czas jak obecny”.

Jacek wraz z Draganem (naszym macedońskim współpracownikiem) byli dzisiaj w obozie. Przywieźli kilka setek koców i pelerynek. Kilka dni temu dostali na ten cel kilka tysięcy dolarów. Jednak Jacek powiedział, że to tylko kropla w morzu potrzeb. Jacek i Dragan zostali wpisani na listę i dostali plakietki, by móc wchodzić na teren obozu. Potrzeb jest masa, idzie zima. Najpilniejsze potrzeby na nadchodzące miesiące to buty i kurtki. (14.09.2015)

Jestem otoczona ludźmi, którzy mają wielkie współczucie dla uchodźców. Chociaż ja z dziećmi jesteśmy nieco z boku, to mój mąż jest w obozie po 6-7 godzin kilka razy w tygodniu. Przez nasz dom przewijają się misjonarze z różnych części świata, którzy pomagają w dostarczaniu żywności, ubrań i wszelkich potrzebnych rzeczy. Słyszę wiele historii z życia ludzi, którzy uciekli ze swoich krajów, widzę łzy tych, którzy wracają z obozu i opowiadają, czego tam doświadczyli. Widzę serce i zaangażowanie tych, którzy przyjechali pomóc. Widzę wielkie współczucie.

Już od początku słyszeliśmy mnóstwo historii o ludziach, którzy nawrócili się w obozie. Wiele osób modliło się i słyszało Ewangelię. Działa tutaj, oczywiście incognito, pewna nawrócona Arabka, która od trzydziestu lat mieszka w Macedonii. Znając język arabski, głosi im Dobrą Nowinę i dzieli się swoim świadectwem.

Jesteśmy w kontakcie z wieloma misjonarzami, którzy pomagają uchodźcom. Pewna misjonarka, pracująca na Lesbos w Grecji napisała: „reportaże mówiące, że to głównie mężczyźni przybywają na wyspę, bardzo nas bolą. Codziennie wyciągamy z łódek setki dzieci”. Mój mąż mówi, że czasem są takie dni, że wydaje się, że to właśnie dzieci jest najwięcej.

Jest jeszcze kilka rzeczy, które warto wiedzieć:
- Uchodźcy nie wyrzucają jedzenia. Są BARDZO wdzięczni za wszystko, co się dla nich czyni. Niestety, jedzenia czasem brakuje.
- Wśród tych tysięcy ludzi przybywających do Europy, jest duża liczba chrześcijan. Nie zapominajmy o tym!
- Mało jest muzułmanów praktykujących, praktycznie nie widzi się osób modlących się o wyznaczonych porach. Wiele osób mówi, jak bardzo islam ich rozczarował.
- Wielu z nich to ludzie wykształceni- lekarze, inżynierowie, nauczyciele, którzy - uwaga! - bardzo chcą pracować.
- Warto pomagać, warto współczuć, bo czasem można widzieć cuda. My również byliśmy kiedyś jak owce bez pasterza. A może czasem nadal jesteśmy?

 

Buty na zimę:

Ty też możesz błogosławić uchodźców modlitwą i praktycznym działaniem:  Zasponsoruj buty zimowe dla dziecka (45 zł), osoby dorosłej (65 zł) lub całej rodziny!

Ofiarę dowolnej wysokości przekaż na konto Zboru:
69 1020 1156 0000 7202 0054 9154, a w tytule wpisz: pomoc dla  uchodźców.