Wdzięczny za ludzi

2012-10-25 | Wywiady

Wdzięczny za ludzi

Wywiad z Pastorem Arkiem z okazji minionego Święta Dziękczynienia.

Dziś (tj. 21.10) w szczególny sposób dziękujemy Bogu. Za co Pastor chciałby Mu podziękować?
Pastor Arek: Przede wszystkim za ludzi, którzy budowali i budują ten Kościół. Za tych, dla których ta społeczność jest ważna. To widać, bo pomagają innym, przejmują się ich losem, zależy im. Nie potrafią pozostać obojętni. Za takich ludzi jestem Bogu szczególnie wdzięczny.

Dużo jest takich osób na Siennej?
Coraz mocniej dostrzegam, że nasza społeczność ma niesamowity potencjał, który powoli zaczyna się ujawniać. Odkrywam np. na nowo osoby, które są z nami od wielu lat, a teraz zaczynają aktywnie włączać się do służby, szukają możliwości działania. I robią piękne rzeczy. Tak, dostrzegam coraz wyraźniej, że są perły na Siennej. Część już widać jak na dłoni. Część pozostaje jeszcze w ukryciu. Dziękuję Bogu za nie wszystkie.

Ma pastor poczucie, że Sienna się rozwija?
Tak. I jestem za to bardzo wdzięczny także moim współpracownikom, którzy wykonują świetną pracę. Dostaję telefony od pastorów z innych miejscowości, którzy są zachwyceni tym, jak na Siennej wszystko hula. „Tyle rzeczy robicie” - mówią. „Ciągle coś się u was dzieje”. Myślę sobie wtedy, że rzeczywiście. Zaczynamy inspirować inne społeczności. I jestem wdzięczny Bogu za wszystkich, dzięki którym jest to możliwe.

A za co pastor jest wdzięczny Bogu tak osobiście?
Przede wszystkim za żonę i dzieci, za rodzinę, dom - to moja bezpieczna przystań. Ale także za przyjaciół. Znajduję w nich przestrzeń, w której mogę odpocząć. Są dla mnie rodzajem odskoczni, dzięki której jestem w stanie spojrzeć na moją służbę z boku. A to dla pastora ważna perspektywa. Bywa, że mnie inspirują. Rozmowy z nimi są dla mnie bardzo ważne, i to niezależnie od tego, czego dotyczą. Myślę, że moi przyjaciele mogą o tym wszystkim nawet nie wiedzieć, a tymczasem ja nie byłbym tym, kim jestem, gdyby nie oni.

Warto być wdzięcznym? Może lepiej być niezadowolonym i dawać temu głośno wyraz?
Wtedy będą się z nami liczyć, dadzą podwyżkę, lepsze godziny pracy... Taka gra z otoczeniem jest niebezpieczna, bo przesiąknięci narzekaniem możemy w końcu sami uwierzyć w to, że jesteśmy bardzo nieszczęśliwi. Tymczasem wdzięczność, która jest umiejętnością dostrzegania pozytywnych rzeczy wokół nas, wcale przecież nie oznacza, że mamy wszystko bezkrytycznie przyjmować. Zawsze można powiedzieć komuś wprost o swoich oczekiwaniach, wyrazić swoje zdanie, zaprotestować. Ale potem zachęcam do poszukania wokół siebie pozytywów. Każda z takich rzeczy, którą dostrzeżemy, będzie jak uśmiech Boga w naszym kierunku. Powtórzę to bardziej dobitnie: gdy jesteśmy wdzięczni, to sam Bóg się do nas uśmiecha.