Jestem nazarejczykiem

2014-08-19 | Akcje specjalne

Jestem nazarejczykiem

„Jesteśmy pozostawieni sami sobie, świat o nas zapomniał” - wołają z żalem prześladowani. Jako uczniowie Jezusa nie możemy milczeć w spawie ludobójstwa, które dotyka naszych braci i siostry.


Nigdy więcej?

To nie jest kolejna wojna etniczna, walka o wpływy czy władzę. To barbarzyńska napaść i regularne prześladowanie nieuzbrojonych, niezorganizowanych obywateli, którzy dotychczas w pokoju zamieszkiwali swoje miasta. Jedynym przewinieniem tych ludzi jest ich religia.

Zostali pozbawieni swoich domów i wszelkiej godności. Dziesiątki tysięcy wygnanych, w tym starcy i niemowlęta, przebywają w górach i na pustyni, bez dostępu do wody i pożywienia. Koczują na placach, w opuszczonych budynkach, w szkołach i kościołach. Ci, którzy nie zdołali uciec, są mordowani przez ukrzyżowanie lub obcięcie głowy, a ich zwłoki są poniewierane. Oprawcy, którzy z lubością zamieszczają przebieg egzekucji w serwisach społecznościowych, nie mają względu na dzieci, kobiety, ani starszych.

Patrząc wstecz, na zbrodnie holokaustu, cała międzynarodowa społeczność deklarowała “nigdy więcej”.  Dziś, w analogicznej sytuacji, niewielu staje za tymi słowami. Rząd Iraku jest bezradny, przywódcy narodów wyrażają „głębokie zaniepokojenie”, polskie media przekazują bardzo niewiele informacji. Nawet amerykańskie bombardowania nie zmieniły w żaden zasadniczy sposób sytuacji wygnanych i nie powstrzymały dalszych mordów.

„Jesteśmy pozostawieni sami sobie, świat o nas zapomniał” - wołają z żalem prześladowani. Jako uczniowie Jezusa nie możemy milczeć w spawie ludobójstwa, które dotyka naszych braci i siostry w Iraku i Syrii. Nie możemy być obojętni na ich los i - co ważne - wcale nie musimy pozostawać bezradnymi obserwatorami.


Islamskie państwo

W czerwcu tego roku na terenie Iraku i Syrii powstał samozwańczy kalifat, tzw. „Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie” (ISIS), który następnie zmienił nazwę na „Islamskie Państwo” (IS). Tworzy go grupa uzbrojonych fanatyków, którzy krok po kroku wcielają w życie ideę islamskiego państwa wyznaniowego, gdzie prawo koraniczne jest jednocześnie prawem państwowym.

Jednym z etapów wprowadzania kalifatu stało się „oczyszczenie” terenów kontrolowanych przez IS z „niewiernych”. Pod koniec lipca, w wielu miastach wygłoszono w meczetach i na ulicach ultimatum. Fanatycy zażądali, by innowiercy, głównie chrześcijanie, opuścili miasta, przyjęli islam, uregulowali podatek dla niewiernych (absurdalnej, niemożliwej do opłacenia wysokości) lub ponieśli śmierć. Później prześladowania stawały się już tylko bardziej zuchwałe.


Napiętnowani. Mordowani.

Po ogłoszeniu ultimatum, domy chrześcijan zaczęto oznaczać arabską literą „n” - od słowa „nazarejczyk”, co w islamie jest pogardliwym określeniem chrześcijanina. Dzięki symbolom wymalowanym czerwoną farbą lub sprayem, łatwo zidentyfikować potencjalne ofiary i mienie, które można skonfiskować. Choć chrześcijanie zamieszkiwali Irak od I w.n.e., a na jego terenie znajdowało się wiele śladów i pamiątek biblijnych, w ciągu jednego weekendu wyznawcy Chrystusa  stali się intruzami. Cała społeczność chrześcijańska opuściła starożytne miasto Mosul.

Pół miliona irakijskich „nazareńczyków” zaczęło obawiać się śmierci, a wysadzanie w powietrze klasztorów i np. historycznego grobu proroka Jonasza, wymownie ukazywały intencje dżihadystów.
Następnie fanatycy przejmowali kolejne miasta na równinie Niniwy. Z miasta Sindżar wypędzili nie tylko chrześcijan, ale też blisko 200 tysięcy jazydów. Jazydzi posługują się językiem kurdyjskim, a ich synkretyczna religia łączy elementy islamu, judaizmu i chrześcijaństwa z zaratustrianizmem. Wierzenia jazydów wydały się przedstawicielom Islamskiego Państwa szczególnie obraźliwe i uznali ich za czcicieli diabła.

Od tej pory poczynania IS zaczął charakteryzować nie tylko skrajny radykalizm, ale i szczególne okrucieństwo. Niewierni, zarówno chrześcijanie jak i jazydzi, byli już nie tylko przepędzani, ale i paleni żywcem, ćwiartowani, krzyżowani. Wiele mordów, także dzieci, zarejestrowano na filmach i fotografiach. Wiemy również o uprowadzeniu kilkuset kobiet, które następnie zostały sprzedane jako niewolnice seksualne za cenę 10 dolarów.

Obecnie sytuacja chrześcijan i jazydów wciąż się pogarsza. Ludzie umierają od miecza, z głodu i pragnienia, bądź z wycieńczenia. Szczególnie zagrożeni są teraz pastorzy i duchowni.

Z upływem czasu obserwujemy eskalację przemocy, która jest coraz bardziej zuchwała - dżihadyści zdają się nie bać nikogo i niczego. Prześladowania chrześcijan rozlały się również na zachodnią Syrię, gdzie Islamskie Państwo zdobywa coraz większą władzę i przejmuje kolejne miasta. Dochodzi tam do podobnych rzezi, jak w Iraku.

 

20140819-co-moge-zrobic

20140819-benner-post-i-modlitwa