Jesteśmy dla was, dzieciaki!

2013-06-24 | Wywiady

Jesteśmy dla was, dzieciaki!

Dziś ostatnie w tym roku szkolnym zajęcia szkoły niedzielnej. O radościach i wyzwaniach w pracy z dziećmi opowiada Daniel Michalecki - lider służby katechetycznej, od blisko dziesięciu lat nazywany przez dzieciaki „wujkiem”.

Co wyjątkowego jest w pracy z dziećmi?
Daniel Michalecki: Jest to fenomen, który trochę wymyka się opisowi. Praca z dziećmi jest ekscytująca. Ale jest też druga strona medalu, która wiąże się ze znużeniem i wielkim wysiłkiem. To wszystko wynika z tego, jakie są dzieci - potrafią być kochane, nieprzewidywalne, zaskakujące, ale też męczące, absorbujące uwagę. Ich kreatywność sprawia, że oprócz wspaniałych pomysłów, wpadają również na te całkiem głupie. Trzeba to umieć przewidzieć i nad tym zapanować.

Pracy katechetów nie widać na pierwszy rzut oka, w coniedzielnym życiu zboru. Niektórzy zauważają tylko, że dzieci z plecaczkami znikają z nabożeństwa. Jak funkcjonuje ta służba?
Służba katechetyczna funkcjonuje na trzech poziomach - maluszków (od 3 roku życia), szkoły podstawowej i gimnazjum. Katecheza licealistów odbywa się w trochę inny sposób, nie jest to typowa szkoła niedzielna, młodzież spotyka się w ciągu tygodnia. Ale w niedzielę w czasie nabożeństwa praktycznie wszystkie salki w budynku zborowym zapełniają się dziećmi.

I co się tam dzieje?
Dzieci spotykają się różnych grupach wiekowych. Z jednej strony zależy nam, by zachować charakter prawdziwej szkoły, z konkretnym programem, tematami zajęć, pomocami dydaktycznymi. Uczniowie przynoszą zeszyty i przybory, tak jak na lekcje w szkole. Są nauczyciele, system oceniania, a dzięki temu, że jesteśmy zarejestrowanym punktem katechetycznym, oceny trafiają na świadectwa szkolne. Z drugiej strony pojawia się dylemat, z którym borykają się chyba wszystkie kościoły - katecheza to przecież nie jest typowa lekcja. Szkółka niedzielna jest w gruncie rzeczy rodzajem ewangelizacji, odpowiednio przystosowanej do wrażliwości dzieci i do ich wieku. A poza tym, pojawia się jeszcze trzeci aspekt, też bardzo istotny - bo to również miejsce nawiązywania relacji, wychowywania. I te trzy elementy pojawiają się na każdych zajęciach, w różnych proporcjach w zależności od wieku.

Maluszki zdecydowanie więcej się bawią, tworzą, często coś lepią, malują. Ich sala ciągle zmienia wystrój, bo często wykonują jakieś prace, bywa, że wychodzą z zajęć poprzebierane za baranki. Na lekcjach słuchają historii biblijnych - oczywiście w starszych grupach ten element jest coraz bardziej rozbudowany. Regularnie odwiedza nas też Ania Bajak, dyrygentka Sienna Gospel Choir i prowadzi znakomite zajęcia muzyczne.

A inni nauczyciele? Kim są i dlaczego angażują się w tę służbę?
Chyba od zawsze funkcjonuje tradycja zwracania się do katechetów nie „proszę pani” czy „panie profesorze”, ale po prostu, ciepło i rodzinnie: „ciociu”, „wujku”. Ciocie i wujkowie to osoby z naszej społeczności, które odkryły w sobie Boże powołanie do pracy z dziećmi. Większość z nich to doświadczeni nauczyciele i pedagodzy, którzy postanowili podzielić się ze zborem swoją pasją i talentami. Część, szczególnie w młodszych grupach, to dzieci nauczycieli lub nasi wychowankowie. Młodsi ludzie są równie potrzebni, bo mają więcej siły, a najmniejsze dzieci błyskawicznie tę energię odbierają. Półtorej godziny zajęć z 3,4 latkami potrafi być ciężką fizyczną harówką. Myślę, że tworzymy razem dobry zespół. To bardzo dzielni ludzie i jestem im wszystkim wdzięczny za pełną poświęcenia pracę.

Katecheci pracują jako wolontariusze i zawsze jesteśmy otwarci na osoby, które czują, że ten rodzaj służby może być właśnie dla nich. Życie szybko weryfikuje autentyczność takiego powołania, bo - jak zacząłem - praca z dziećmi bywa ekscytująca, ale jest też bardzo wymagająca. Bywa, że po kilku tygodniach entuzjazm nowych nauczycieli opada i odkrywają, że nie są gotowi na taki wysiłek. Ale inni zostają i opiekują się kolejnymi pokoleniami dzieciaków. Trzeba to lubić i mieć w sobie tęsknotę dobrnięcia do celu, do punktu głębokiej satysfakcji. Zdecydowanie częściej wychodzimy z zajęć zwyczajnie zmęczeni, ale te szczególne chwile satysfakcji w pracy nauczyciela są bardzo cenne i długo się je pamięta.

Chyba wszyscy mamy też w sobie zwykłą, ludzką potrzebę pomagania. Dzieci wyzwalają w dorosłych, także mężczyznach, instynkty opiekuńcze. Jest to uniwersalny mechanizm, ale w jakiś szczególny sposób dotyczy nauczycieli. Jesteśmy po to, by tym dzieciom pomagać: w poznawaniu Pana Boga, poznawaniu życia, w przyswajaniu wiedzy. Często ta pomoc przekracza ramy typowych lekcji biblijnych i sięga najróżniejszych dziedzin - chcemy być elastyczni i odpowiadać na potrzeby naszych podopiecznych.

A teraz czas na zasłużony odpoczynek.
Przerwa jest bardzo potrzebna, nie tylko dzieciom. Trzeba dać odpocząć nauczycielom, by we wrześniu wrócili pełni sił. Zdajemy sobie jednak sprawę, że również w wakacje dzieci przychodzą na nabożeństwa i nie zawsze są w stanie wytrzymać półtorej godziny w kaplicy. Dlatego w sezonie letnim zapraszamy wszystkie dzieci w wieku 6-12 lat na zajęcia do klubiku (sala nr. 10). Zapewniamy tam opiekę, bawimy się, opowiadamy historie biblijne. Nie są to formalne lekcje, ale raczej zajęcia przypominające świetlicę, gdzie dzieci mogą wspólnie z opiekunem zrobić coś wartościowego i atrakcyjnego.

Natomiast dla maluszków, które pozostają pod opieką rodziców, udostępniamy w czasie nabożeństwa salkę na pierwszym piętrze. Są tam zabawki, jest zjeżdżalnia, dzieciaczki na pewno nie będą się nudzić. Jeśli salka okaże się zamknięte, wystarczy poprosić gospodarza budynku o pomoc. I oczywiście posprzątać po skończonej zabawie.

Wiem, że przygotowaliście też tydzień szczególnych atrakcji.
Od 8-13 lipca zapraszamy dzieci w wieku 7-12 lat do udziału w Mieście Skarbów 2.0 - to już druga edycję letnich, całodziennych zajęć na zasadzie “Lata w mieście”. To, co wyróżnia Miasto Skarbów to kameralna atmosfera i silna kadra opiekunów. Planujemy przyjąć maksymalnie 20 dzieci, przy czym w zeszłym roku nieco mniejszą grupą opiekowało się aż sześciu nauczycieli. To gwarantuje bezpieczeństwo i możliwość nawiązania osobistego kontaktu z każdym dzieckiem.

Przygotowaliśmy mnóstwo atrakcji: zajęcia ruchowe, gry, zabawy, a także rozmaite kreatywne projekty (w zeszłym roku dzieciaki robiły nawet mydło!). Głównym punktem każdego dnia są wyprawy, podczas których odkrywamy skarby naszego miasta - miejsca bardzo znane, ale i takie, w których dzieci mogły jeszcze nigdy nie być, a które okazują się dla nich bardzo atrakcyjne. Ten bogaty program uzupełnia oferta zajęć muzycznych z Anią Bajak, która ma ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi i błyskawicznie nawiązuje z nimi kontakt.

W zeszłym roku organizowaliśmy Miasto Skarbów z myślą o dzieciach, które nigdzie nie wyjeżdżają na wakacje. Miała to być ostatnia deska ratunku, szansa na jakąkolwiek rozrywkę. Szybko się okazało, że projekt przerósł te skromne założenia, a dzieci z dnia na dzień nie mogły się doczekać kolejnego spotkania. Podejrzewam, że w tym roku będzie podobnie!

A co po wakacjach? Masz jakieś marzenia na nowy sezon?
Mam nie tylko marzenia, ale jestem przekonany, że po wakacjach wydarzy się dużo nowych, sympatycznych rzeczy. Obecnie nasze dzieci spotykają się ze sobą w zasadzie tylko w niedziele. Taka jest specyfika punktu katechetycznego - lekcje nie mogą się odbywać w szkole, bo jest tam zwykle tylko jedno, może dwoje dzieci z naszego kościoła. Szkoła ma jednak tę przewagę, że dzieci spędzają ze sobą czas 5 dni w tygodniu, nawiązują się bliskie relacje, tworzą mocne grupy oddziaływania. Marzeniem wielu rodziców w pewnym momencie staje się to, by dziecko miało taką grupę oddziaływania również w kościele. Żeby to było możliwe, dzieciaki, poza katechezą, powinny mieć jakieś okazje by się zintegrować, przeżyć coś razem. Stąd marzenie, ale i konkretny plan, by umożliwić im udział w dodatkowych zajęciach, w tygodniu lub w soboty, dzięki którym będą mogły stworzyć paczkę znajomych. Myślimy o wypadach do kina czy muzeum, może uda się zorganizować cykl podchodów w Lesie Kabackim lub Bielańskim. Zdajemy sobie sprawę, że wiele zależy tu od rodziców i ich decyzji - trzeba dzieciaki zachęcić, dowieźć na miejsce. Ale my, jako nauczyciele, chcemy taką możliwość stworzyć.

Zobacz również

Miasto Skarbów

2013-06-13 | Wydarzenia

Miasto Skarbów

Serdecznie zapraszamy dzieci w wieku 7-12 lat, które pozostają w Warszawie do uczestnictwa w zajęciach pt. Miasto Skarbów.

Termin: 8-13 lipca 2013
Miejsce: Sienna 68/70